Na drodze po kolejny cel

Dziś udałem się na trening z Akademią Biegania, gdzie miałem okazję porozmawiać z Dyrektorem Biegów im. Bronisława Malinowskiego. Przekazałem swoje krytyczne uwagi na temat wczorajszych zawodów. Wymieniliśmy się także spostrzeżeniami z samego przebiegu imprezy i myślę, że za rok będzie już znacznie lepiej. Kilka rzeczy się nie udało, ale człowiek uczy się na błędach. Wczoraj na gorąco zapomniałem napisać o pozytywach, a te jednak też były. Poza trasą, która jest sprzyjająca dla biegaczy, trzeba wspomnieć także, iż po raz pierwszy na mecie serwowany był ciepły posiłek, co dla niektórych jest bardzo istotne po wysiłku. Podobało mi się także to, że na trasie były punkty z wodą i kurtyna wodna ustawiona przez strażaków. W końcu też uhonorowano biegnące dzieci, które po przekroczeniu linii mety otrzymywały medal. Jestem dobrej myśli, w przyszłym roku będzie na pewno lepiej! :)
Teraz jednak pora skupić się na maratonie i na tym, co mnie czeka w najbliższych tygodniach. Do startu na „królewskim dystansie” zostało mi zaledwie 5 tygodni. To nie jest zbyt wiele, ale postaram się przez najbliższe trzy tygodnie mocno popracować nad wytrzymałością, aby 26 października nie zabrakło „pary” do samej mety :) Potem to już tylko dwutygodniowy „tapering” (zmniejszenie kilometrażu i intensywności na treningach) i oczekiwanie na start. Mam w sobie dużo motywacji i dziś rano to wprost nie mogłem się doczekać, kiedy w końcu wyjdę pobiegać (o szczegółach treningu napiszę trochę później). W każdym razie teraz potrzeba nie tylko odpowiedniej pracy, ale też cierpliwości, aby nie przedobrzyć.
W świecie biegaczy dużą popularnością cieszą się tzw. kalkulatory biegowe, które na podstawie wyniku z danego dystansu (np. z zawodów na 10 km), są w stanie podać prognozę wyniku na inny dystans, czyli czas jaki teoretycznie jesteśmy w stanie osiągnąć w półmaratonie, maratonie itd. Osobiście korzystam z tego kalkulatora:

http://runsmartproject.com/calculator/

W pierwszej rubryce wybieramy z listy, bądź wpisujemy sami, przebiegnięty dystans (trzeba też zamienić mile na kilometry). Dalej mamy rubrykę „Time”, w której podajemy dokładny czas co do sekundy, a następnie klikamy przycisk „Calculate”. Poniżej mamy tabelę składającą się z trzech kolumn: „Race Paces”, „Training” i „Equivalent”. W pierwszej z nich pojawia się nam dokładny rozkład tempa na podanym dystansie. W zakładce „Training” wyświetlają się nam tempa, w jakich powinniśmy biegać na poszczególnych treningach, a w ostatniej rubryce, „Equivalent” mamy przewidywane czasy, jakie uzyskalibyśmy na innych dystansach. Czy takie prognozy się sprawdzają? W moim przypadku mogę powiedzieć, że tak. W tym roku uzyskałem w półmaratonie 1:24:30. Po wpisaniu takiego wyniku do kalkulatora w przewidywaniach wyskakuje mi 38:13 na 10 km, czyli dokładnie tyle, ile uzyskałem wczoraj :) W przypadku maratonu te prognozy mogą być bardzo optymistyczne, czasami chyba nawet zbyt optymistyczne. Na chwilę obecną prognoza dla mnie wynosi 2:56:31. Jak dla mnie wynik marzenie, ale na pewno nie będę próbował się na niego rzucać, bo to zbyt duże ryzyko. W maratonie można za to zapłacić bardzo wiele, nie tylko kilkadziesiąt sekund, ale czasami kilkadziesiąt minut… Zresztą pisałem już o tym wcześniej, im dłuższy dystans, tym czynniki niezwiązane z bieganiem mają większą rolę w osiągnięciu optymalnego wyniku. Nikt przecież nie pobiegnie życiówki w maratonie przy 30 stopniowym upale albo bardzo silnie wiejącym wietrze. Kilka kilometrów można się przemęczyć, ale nie 42. Spokój, spokój i jeszcze raz spokój – zimna głowa to podstawa. Niech mnie na starcie nawet 60-letnie kobiety w olbrzymich dresach mijają (bez obrazy :) ), ja muszę skupić się na swoim celu :)
Na razie jest dobrze, achillesy jakoś się trzymają. Trochę mnie dziś na początku pobolewały, ale z czasem było ok. Mięśniowo czułem się świetnie, nie wiem kiedy nawet przebiegłem 17 km. W środę planuję zrobić pierwszy mocniejszy trening – kros. Jutro i pojutrze chciałbym zrobić rozbiegania. Do tego być może dorzucę przebieżki i postaram się porobić trochę ćwiczeń na mięśnie brzucha i obowiązkowo gimnastykę siłową. W maratonie to się na pewno przyda.

Podsumowanie tygodnia – 60 km w 5 jednostkach treningowych

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.