Kolejny nowy początek…

Najtrudniejszy jest początek…coś o tym wiem, gdyż po raz kolejny muszę stanąć naprzeciw wyzwaniu i trudnościom, z którymi przyjdzie mi się zmierzyć w najbliższych dniach. W związku ze wszystkimi kontuzjami, z którymi borykałem się przez 3 ostatnie lata, podjąłem decyzję o zrzuceniu zbędnego balastu, czyli jakichś 12-13 kg…Myślę, że to one są w dużej mierze odpowiedzialne za wszystkie przestoje w treningach i problemy. Teraz ważę 94-95 kg. Chciałbym zejść przynajmniej do 84, bo wtedy czuję się najlepiej i najlepiej też mi się biega. Na chwilę obecną zrezygnowałem ze słodyczy, fast foodów, keczupu i domowych kolacji. Postaram się też biegać regularnie, ale na razie bardzo ostrożnie.
Jeżeli chodzi o ostatnią kwestię, to miałem niedawno spory dylemat…Dwa tygodnie temu pojawiła się kontuzja lewego uda, a właściwie miejsca, z którym miałem problem w kwietniu (prawdopodobnie chodziło o zapalenie mięśnia). Na szczęście kilka zabiegów rehabilitacyjnych pomogło i na chwilę obecną jestem w stanie jako tako trenować. Moja wątpliwość dotyczyła zawodów, które odbędą się już w sobotę (10 km). Bardzo chciałbym w nich wystąpić, ze względu na sentyment oraz dwuletnią absencję w tych zawodach. Liczę na to, że ten bieg pozwoli mi poczuć smak rywalizacji i dodatkowo zmotywować mnie do ciężkiej pracy, bo takowa mnie na pewno czeka. Minusem jest to, że niestety nie będę potrafił pobiec sobie „ot tak”…wiem, że pobiegnę na maksa, czyli tyle, na ile będzie mnie w tym dniu stać. Mam nadzieję, że organizm to wytrzyma i nie nabawię się żadnego urazu (odpukać).
Jeżeli chodzi o treningi, to w ostatnich dniach trochę pobiegałem. We wtorek zrobiłem dziesięciokilometrowe rozbieganie. W środę 12 km, w tym BNP. Zaczynałem gdzieś po 5:15 a kończyłem w granicach 4:10/km. W piątek wykonałem podobny trening, tylko ciut wolniej. Natomiast niedziela to już spokojne 10 kilometrów, bez napinania się. W sumie przebiegłem więc w zeszłym tygodniu około 44 kilometrów.
Ile dam radę z tego nabiegać? Nie wiem…Nie nastawiam się na żaden czas. Po prostu postaram się pobiec z głową…łatwo mówić teraz..na starcie pewnie będą emocje i obudzi się we mnie chęć rywalizacji. Oby tylko zdrowie dopisało…