Podsumowanie stycznia

Styczeń minął niepostrzeżenie…wydawało się, że nie tak dawno były święta…no cóż, czas płynie nieubłaganie. Ostatni miesiąc pod względem biegowym był dla mnie całkiem przyzwoity w porównaniu do poprzednich. Zrobiłem w sumie 20 treningów, w trakcie których przebiegłem około 239 kilometrów. Oczywiście były to w znacznej mierze zwykłe rozbiegania, ale zawsze lepsze to, niż 70 kilometrów dreptania ;) Wczoraj po raz pierwszy zdecydowałem się na nieco szybszy akcent. Pobiegłem go oczywiście w formie BNP. Zacząłem stosunkowo szybko, bo od tempa 4:45/km, a kończyłem mniej więcej po 4:20/km. Przebiegłem w sumie 14 kilometrów przy bardzo dobrym samopoczuciu i stosunkowo niskim pulsie…aż sam się zdziwiłem :) Dziś za te „szaleństwa” zapłaciłem, bo trochę ciężej mi się biegło, ale i tak dałem radę zrobić 14-kilometrowe rozbieganie, więc nie ma co narzekać ;) Za tydzień rozpoczynam urlop, więc liczę, że przez dwa tygodnie spokojniejszego okresu uda mi się coś konkretnego porobić. Tęsknie za rywalizacją i mocniejszymi akcentami, bo one dają później dużą satysfakcję, no i windują na wyższy poziom, o ile oczywiście są robione z głową. Nie mogę się doczekać już „konkretów” :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.